Szukam aspołecznej znajomości / partnerki-in-crime!

Nie szukam niczego konkretnego, chociaż można też powiedzieć, że szukam praktycznie wszystkiego, w tym psychologicznego podniecenia, jak i nutki towarzystwa. Jeśli mam na to czas i ochotę, to nigdy nie pogardzę chit-chatem z ciekawskimi osobami, ale najchętniej poznałbym osoby z tych bardziej „nienormalnych” – być może „dziwnych”, być może zwariowanych a samotnych, ale też na swój sposób ambitnych, pewnych siebie i nie wymagających emocjonalnego life suportu 24/h. Co nie znaczy, że mam wygórowane wymagania. Sam nie jestem wcale bardzo wydajny ani bez problemów. Chociaż z drugiej strony nie jestem też przeciętnie słaby, szczególnie psychologicznie, bo potrafię machnąć ręką na różne problemy i życiowe rozczarowania, które wielu doprowadzają zwyczajnie do depresji (albo gorzej).

Jestem bardzo otwarty na wszelkiego rodzaju tematy. Oczywiście wiara i religia to czysta psychologia, i funkcjonuje to jako zwykła podstawowa potrzeba dla większości „uśpionych” ludzi, także nie oczekuj ode mnie szacunku wobec takich rzeczy, tym bardziej, że ich wciąż niezmieniona forma raczej mnie drażni i wolę tego unikać na co dzień. No chyba że rzeczy bardziej mistyczne i magiczne – trudniejszy temat, a tylko głupiec od razu zakłada, że wszystko wie, także tam zawsze pozostaje jakiś benefit of the doubt, tym bardziej że w tym nie siedzę. Alkoholu nie lubię, innymi używkami się nie truję, promieni słonecznych raczej unikam, aspiruję, aby odżywiać się zdrowo i bardziej rygorystycznie, chociaż nie zawsze wychodzi. Imprezy i tym podobne spotkania mnie nudzą. Pewnie warto też dodać, że wolę myśleć o sobie wciąż jako o 18-20-latku, ponieważ wtedy nie czuję tego nieubłaganie uciekającego mi czasu - chociaż tak naprawdę większość w moim wieku to już się może „pochwalić” stałym związkiem po przeżyciach czy też dzieckiem, ugh... ICH STRATA. Skoro mamy dzisiaj bardzo wiele wymyślnych etykiet i blogowych aktywistów płciowym, to pozwolę określić siebie jako semisexual. Chociaż nie… bo wygląda na to, że takie coś istnieje już na Wikipedii i posiada bardzo pospolitą specyfikację, która mi nie odpowiada. Powiedzmy zatem, że gdybym miał odziedziczoną fortunę to nie widziałbym problemu żeby się rozładować za pieniądze – wygodnie, ekskluzywnie i na bezpiecznych zasadach. Ale jak nie mam? To na pewno nie będę na to marnował cennego kapitału. Ani też czasu na standardowe podrywy i nudne randki. Bez sensu… skoro samą muzyką mogę dostać porządnego kopa dopaminy i zmysłowych przeżyć dopasowanych do nastroju. Oczywiście, jest to częścią biologii także nie uniknie się popędu jeśli nie jest się całkowicie ace, ale przeciętna sfera seksualna i tak jest sporo przereklamowana. Najciekawsza natomiast jest właśnie ta rozbudzona jakimś motywem estetycznym albo ambicją.

Niektórzy mówili mi, że mój styl pisemny przypomina osobę bardzo rozgadaną i towarzyską, także nie daj się zwieść bo jestem raczej spokojny i wykalkulowany (na tyle na ile mi wychodzi). Chociaż zależy też przy czym bo nieraz mogę być niezrównoważony. Mój idealny świat składa się zapewne z realizacji ryzykownych długoterminowych ambicji, i z dala od zgiełku. Chociaż jestem też na swój sposób zaprzeczeniem. Bo gdyby to była kreskówka, to prawdopodobnie najfajniej byłoby znaleźć odpowiednie towarzystwo i podróżować po świecie, wykarmiając się tym co natura daje i przeżywając przygody. Ale skoro to nie jest kreskówka, to najbardziej cenię sobie wygodę zdalnego trybu życia, gdzie nie traci się czasu na bezsensowne znajomości ani frekwencyjne wyjazdy wypoczynkowe… a próbuje się za to osiągnąć ponad miarę ambitne pragnienia i obrócić strukturę świata wokół własnych pomysłów. Tak to bowiem bywa, że głupcy rodzą się z pieniędzmi na start, a tobie pozostaje jedynie pomysł przy dość ograniczonych zasobach czasowych. Chciałbym dążyć do różnych celów, co wymaga czasu, czasu, i jeszcze raz czasu, ale także uczyć się nowych rzeczy jeśli możliwe, ostatnio np. myśląc o tworzeniu muzyki… chociaż o nutach to nie wiem nic. Mamy tylko te 80 lat życia, a czas ucieka. No a gdzie tu czas na czytanie setek książek, wyrobienie mięśni czy randkowanie jak to robi większość ludzi? No i oczywiście nieco rozrywki i ekstazy od życia też chce się mieć bo im więcej przeżytych historii to tak jakby żyło się 100 razy więcej i 100 razy intensywniej. Postacie fikcyjne, szczególnie animacja, są zazwyczaj bardziej perfekcyjne i pozwalają odsunąć na bok prześladującą nas codzienność.

Można powiedzieć, że jestem bardziej w fantasy, średnio w sci-fi, raczej nie w horror. Historię też lubię, ale zazwyczaj ubolewam, że nie produkuje się już ZUPEŁNIE nic odnośnie przed-średniowiecznego okresu. Najlepsza na relaks jest konsumpcja kolejnych postaci albo komputerowa sesja w ciekawy tytuł strategiczny czy indie. Czasami przydałby się ktoś do dzielenia fabuły i madness związanego z tym wszystkim. Samemu czasem się nie chce, no a zawsze wydajniej jak można się zmieniać przy grze albo ventować bez wchodzenia na bloga.

Ktokolwiek? :)

Dodane: 2019-05-15

Poznań - osobiste - pan szuka pani

Podobne ogłoszenia - Poznań pan szuka pani:

Dodaj DARMOWE OGŁOSZENIA i dotrzyj do milionów Polaków z całego świata

Copyright © 2019 Pajeczyna™. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: Iguana Studio